–
Jak to możliwe, że ciągle mnie tak podniecasz? – zastanawiał się dotykając jej
z lubością. – Cała jesteś taka aksamitna i jędrna... jak tiramisu…
–
Wiesz co znaczy tiramisu? – spytała
nadal odwrócona.
–
Aksamitny? – strzelił.
–
Nie, to od tirare mi su, czyli
„ciągnie mnie do góry”.
–
O! To pasuje jeszcze bardziej. Bo ty mnie ciągniesz do góry. I to dosłownie! –
szepnął ocierając o nią namiętnie.